niedziela, 13 września 2015

W czasie deszczu dzieci się...


...nie nudzą.
Moje małe potworki, jeśli chodzi o poziom wytwarzanej przez siebie energii, mogłyby śmiało konkurować z elektrownią atomową. 
Jeśli ta energia kumuluje się w czterech ścianach i nie ma możliwości upustu, zaczyna się robić gorąco. Dziewczyny albo roznoszą mieszkanie albo jęczą na potęgę. 
Dlatego w naszym domowym słowniku nie ma pojęcia "złej pogody na spacer".
Wielokrotnie słyszałam komentarze o tym jaka to ze mnie nieodpowiedzialna matka, bo narażam dzieci na przeziębienie, przemoczenie, przemarznięcie* (niepotrzebne skreślić). Jednak mimo tych niepochlebnych opinii  ja wietrzę dziewczyny ile wlezie.
Uważam, że wszystko zależy od właściwie dobranego ubioru. Dlatego wkładamy kalosze, klapki, peleryny, kurtki i śmigamy na spacer. 
Uwielbiam obserwować radość moich dzieci, kiedy skaczą po kałużach, taplają się w błocie niczym świnka Peppa czy łapią krople deszczu. Nierzadko sama wskakuję z nimi do wody i chlapie się na całego. I muszę szczerze przyznać, że nie obchodzą mnie oburzone spojrzenia obserwatorów. Przez moment znowu czuje się beztrosko. 
Te chwile kiedy mogę pielęgnować w sobie to duże dziecko, dają mi naprawdę konkretnego kopa do dalszego zmagania z trudami macierzyństwa. 
A jak i w co się bawić gdy pada?
Przede wszystkim należy stracić nadzieję, że nasze pociechy wrócą do domu suche i czyste. Nie od dziś wiadomo, że poziom szczęścia wzrasta wprost proporcjonalnie do poziomu zamoczenia i wybrudzenia. Dajmy się ponieść fantazji i wyluzujmy na chwilę.
Nas ponosi mocno...
Puszczamy łódki, przelewamy wodę z wiaderek, skaczemy w lub przez kałuże, liczymy krople deszczu, szukamy tęczy, tropimy ślimaki, żaby lub dżdżownice. Pomysłów jest wiele, a każda chwila spędzona na świeżym powietrzu jest cenniejsza niż godziny siedzenia przed telewizorem czy tabletem.
Więc kalosz włóż i na dwór marsz!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz